RSS
piątek, 20 stycznia 2006
Meksykańskie papryki cz.1

Jalapeño



Najpopularniejsza i jedna z najczęściej uprawianych w Meksyku papryk. Ostra, zbierana ciemno zielona, gdy dojrzeje przybiera odcień szkarłatu i długość do 7,5 centymetra. Uprawiana na skalę przemysłową w Meksyku i USA. Jalapeño używane w kuchni meksykańskiej i jej kuzynce kuchni Tex-Mex czyli południowo-zachodniej amerykańskiej wersji kuchni meksykańskiej - jest dodawane do sals, zup, serów, mięs i drobiu zarówno świeże jak i konserwowane - dostępne w słoikach.
Przed nami przepis na rybę z jalapeño zapiekaną z pomidorami i ziemniakami.


Romek Samolot



Kliknij na foto i rewju



03:51, b_hunter
Link Komentarze (2) »
wtorek, 17 stycznia 2006
Księżniczka na ziarnku ryżu


Najwpierwej muszę zdecydować czy polecać jedzenie ryżu widelcem czy pałeczkami.




Historia ryżu w Europie sięga XIV wieku kiedy to w Hiszpanii nieopodal rzeki Rio Duero odkryto pierwsze ryżowe złoża kopalne. Mnisi z pobliskiego Aranda de Duero jako piersi zaadoptowali nową kopalinę wzbogacając swoją dietę - zamiast szczurzyny z marchewką codzienny posiłek składał się ze szczurzyny, marchewki i ryżu.

Zły stan uzębienia ówczesnej Europy skutecznie zapobiegł jednak rozpowszechnieniu ryżu – ryż dla większości mieszkańców kontynentu był za twardy.

Przełom nastąpił dopiero w XVI wieku jako bezpośrednia przyczyna poszukiwania żony dla młodego księcia Tomasa Portillo Lopeza y Garcia Ortegi . Powszechnie znany epizod z dziesięcioma poduszkami i ziarnkiem grochu tak uzależnił młodą księżniczkę, że poszukiwanie nowych – miękkszych i mniejszych - ziaren w celu ograniczenia rozległych siniaków doprowadziło do ugotowania ryżu.

Dzięki księżniczce możemy dzisiaj zrobić smaczny ryż z fasolą.

Użyjemy ¾ szklanki białego ryżu - ja gdy fantazja poniesie mieszam biały, dziki, brązowy i basmati. Każda kombinacja pasuje w tym przepisie.

Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu - bez soli i tłuszczu.

W międzyczasie smażymy na dużej patelni 5 plasterków boczku , odsączmy tłuszcz na ręczniku papierowym lub serwetce i gdy boczek wystygnie kroimy go na centymetrowe kawałki.

Na patelni po boczku zostawiamy łyżkę tłuszczu resztę odlewając i smażymy (1) małą cebulę, (1)zieloną paprykę, (1/2 łyżeczki ) czerwonej sproszkowanej papryki mieszając – przez 5 – 10 minut aż jarzyny zmiękną.

Dodajemy puszkę (400g) krojonych pomidorów, łyżeczkę suszonego oregano, pół łyżeczki suszonego tymianku, odrobinę wody i 3 ciuty (3 machnięcia butelką) ostrego sosu Tabasco.

Gotujemy aż sos zacznie gęstnieć.

Dodajemy kawałki boczku i ugotowany ryż, oraz puszkę(400g) czerwonej (kidney) lub czarnej fasoli – odcedzonej i wypłukanej.

Dobrze mieszamy.

Wersja wegetariańska pomija boczek.


Romek Samolot



Kliknij na foto i rewju
03:56, b_hunter
Link Komentarze (15) »
piątek, 06 stycznia 2006
Gorący Kubek -

- czyli remedium na zimno, ciemno, przeziębienie i "Opowieści z Narnii".




Na zimno: wrząca woda - 3/4 filiżanki.

Na mrok: łyżeczka nierafinowanego cukru.

Na przeziębienie: skórka od cytryny z ponabijanymi goździkami.

Na "Opowieści z Narnii": 25 ml whisky.

Laska cynamonu by wszystko zamieszać i odgonić zimę.


Romek Samolot



Kliknij na foto i rewju


PS. Niektórzy zastępują cukier miodem, a whisky koniakiem.

00:13, b_hunter
Link Komentarze (8) »
środa, 14 grudnia 2005
Kapuśniak z fasoli


Nadejszła chwila zup i gulaszy, półroczna chwila zwana zimą. Ubieramy się ciepło, chowamy ręce do kieszeni, a nosy pod szaliki. Grzejemy się przy ogniu, zajadamy ciężkie i gorące zupy i wypatrujemy wiosny. Bardziej szaleni podgrzewaja piwo i wino.
Czas na zupę najwyższy. W planach był gulasz z goryla - kulinarny ukłon w stronę wchodzącego na ekrany kin "King Konga" ale miejscowy rzeźnik odradzał mięso jako nie do końca pozbawione częsci samolotowych i włosów blondynki.
Pozostała więc zupa, a do zupy:



1 szklanka małej białej fasoli (canellini) namoczona przez noc i ugotowana na miękko w dużej ilości wody. Odcedzona.

1/4 szklanki oliwy z oliwek

2 srednie cebule pokrojone w grubą kostkę

2 pory (cześci jasnozielone i białe) dobrze wypłukane i cieńko pokrojone

2 marchewki pokrojone w centymetrową kostkę

2 łodygi selera naciowego grubo pokrojone

2 ziemniaki - znów gruba kostka

2 zabki czosnku pokrojone w cienkie plasterki

2 łodygi tymianku

1 łodyga rozmarynu

1 liść laurowy

1/2 gówki małej białej kapusty pokrajanej tak sobie

3 łyżki przecieru pomidorowego

Do przyprawienia: sól, pieprz, ostry sos(tabasco), sos sojowy, sok z cytryny


Gotujemy fasolę aż będzie miętka. 45 minut gotowania mamy jak w banku.
W międzyczasie w dużym (8L) garnku rozgrzewamy oliwę na średnim ogniu. Dodajemy cebulę, pory, marchewkę, seler, ziemniaki, czosnek i zioła. Gotujemy mieszając od czasu do czasu pozwalając jarzynom zmiętknąć deczko. Dodajęmy kapustę i gotujemy mieszając od czasu do czasu by jarzyny zmiętkły bardziej niż deczko. Solimy i pieprz... dodajemy pieprzu.
Po pieprzu przychodzi czas na przecier pomidorowy. Rozprowadzamy go równo za pomocą mieszania. Zmniejszamy ogień i gotujemy z.... yyyyy... yyyy... 10 minut.
Odcedzamy fasolę i dodajemy ją do reszty jarzyn (mieszu-mieszu), całość zalewamy zimną wodą tak by przykryć wszystko 5 centymetrową warstwą HdwaO. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu 45 min. - 1 godz.

Zupa będzie bardzo gęsta - idealna na zimę. W lecie dodajemy więcej wody i podajemy zupę dużo rzadszą.
Z czym podajemy?
Z chlebem natartym czosnkiem i upieczonym w piekarniku i serem (pamezan lub grana padano) startym wprost do talerza.


Romek Samolot


Kliknij na foto i rewju



23:16, b_hunter
Link Komentarze (7) »
wtorek, 06 grudnia 2005
Z czym zjeść Mikołaja?


Zjadanie świętych ma długą tradycję. Datuje się od któregoś tam wieku naszej ery, a może i wcześniej. W dzisiejszych czasach nowoczesna gospodyni staje przed dylematem - z czym podać świeżo złapanego - w grudniową noc -  Mikołaja. Kaszanka spieszy na pomoc odpowiadając:

Z paprykowym - imbirem chrzczonym - dipem.

Świeżo złapany Mikołaj z reguły jest żylasty - powinien powisieć za oknem (najlepiej na mrozie) dzień lub dwa by skruszał. Pamiętajmy by dać mu pałką w głowę, lub okleić ją taśmą - inaczej krzykami i jękami będzie niepokoił sąsiadów.



Gdy skruszeje:
Do robota kuchennego wrzucamy łyżkę stołową drobno posiekanego świeżego korzenia imbiru, dwa słoiki papryki z wodą (najlepsza jest pieczona nad ogniem), 2 pokrojone ząbki czosnku i 1 i/2 łyżeczki musztardy Dijon. Solimy, posypujemy pieprzem i miksujemy na gładko. Po zmiksowaniu możemu dodać świeżej (z doniczki) lub suszonej bazylii.
Odrywamy kawałki kruchego Mikołaja, maczamy w dipie i oddajemy się nastrojowi nadchodzących świąt.
Pokój.


Romek Samolot


Kliknij na foto i rewju



00:16, b_hunter
Link Komentarze (7) »
środa, 30 listopada 2005
Piersi powtórzone z bonusem



Gdzie
nie zaglądnę - piersi. Na kuchennych forach - piersi, w blogowiskach poświęconych kuchni - piersi, w książce kucharskiej - piersi. W supermarkecie - piersi. Atakują ze wszystkich stron - ze zdjęć, wpisów i przepisów. Zachwalane, reklamowane, prezentowane. Świeże i jędrne, miękkie, koszerne. Raj.
Piersi z kurczaka.

Wyboru piersi do gotowania dokonujemy według zamieszczonego poniżej prostego klucza graficznego:




Posiłek z piersi przygotowujemy szybko, łatwo i przyjemnie bo jakżeby inaczej.

Ja robię to tak:

Gotuję makaron (penne rigate, rigatoni, świderki lub farfalle), mieszam go później na patelni z oliwą, czosnkiem i świeżą bazylią lub z niewielką ilością czerwonego sosu i świeżą bazylią.
Na talerzu będzie jak znalazł pod panierowane kawałki piersi z kurczaka, które:
jeśli duże przecinam na pół, jeśli nie wkładam między dwa kawałki folii plastykowej i uderzając ruchem "wdolnym powtarzanym" za pomocą tłuczka do mięsa formuję kotlety. Folia zapobiega rozpadaniu się i ucieczce mięsa z "obszaru roboczego".*
W jednej misce rozbijam jajko i roztrzepuję za pomocą roztrzepywaczki, w drugiej mieszam bułkę tartą ze startym serem (asiago, romano lub co kto lubi byle ostry), suszona bazylią, odrobiną oregano i zmiażdżonymi - za pomocą wyżej wspomnianego tłuczka - czipsami ziemniaczanymi. Proporcje są kwestią gustu i upodobania.
Kotleciki maczam w jajku, panierce, jeszcze raz w jajku i jeszcze raz w panierce. Smaże na gorącym oleju na złoty kolor. Zdejmuję z patelni i gorące kroję w poprzeczne paski i układam na wczesniej przygotowanym podkładzie z makaronu. Całość posypuję swieżo startym parmezanem.

Potem jem, popijam winem i oglądam stare włoskie filmy czego i Wam życzę.



Romek Samolot


*) Ucieczka mięsa z "obszru roboczego" jest bardziej kłopotliwa dla osób posiadających psa, który uwielbia asystować w przygotowywaniu posiłków wpatrując się hipnotycznie w elementy białkowe pochodzenia zwierzęcego.



Bonus:

Zrealizowany w domowym studio krótki film instruktarzowy, pozwalający poprawić technikę przygotowywania posiłków, a początkującym zapoznać się z owymi technikami.

Film waży niecałe 1,4 mega i jest dostępny w formacie .wmv czyli dla Windows Media Player - tutaj




Tradycyjnie: foto i rewju



16:02, b_hunter
Link Komentarze (26) »
sobota, 26 listopada 2005
Zrepostowana zupa


- Grasz w zielone?
- Gram.
- Masz zielone?
- Mam. Nie, czekaj, nie mam. Zjadłem.

-Nie chciałem zjeść wszystkiego od razu. Wróciłem do domu głodny. Zupy mi się zachciało. Wlałem 3 szklanki bulionu do garnka, a gdy bulion się zagotował wrzuciłem 3 ziemniaki pokrojone w ćwiartki. Miękkie były już po dziesięciu minutach. Dosypałem z pół kilograma zielonego groszku i 3 pokrojone szalotki. Następne pięć minut gotowania - podstudziłem - do miksera, na puree - można przetrzeć przez sitko jak się lubi.



A potem p o w o l u t k u___o d g r z a ł e m, śmietany wmieszłem. Posoliłem białą solą i popieprzyłem białym pieprzem. Szczypiorkiem pokrojonym posypałem i głód zaspokajałem.

- No to grasz w zielone?
- W dollary? Zgłupiałeś?


Romek Samolot


Kliknij na foto i rewju



17:57, b_hunter
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 21 listopada 2005
Pochrupmy ponownie:


El Pyry
Tortillas e Diablo con Dulce - czyli placki ziemniaczne znalezione w Saragossie.

Znacie? No to posłuchajcie:

"- Senior kawalerze, dwie cudzoziemki, które przepędzają noc w tej gospodzie, proszą, abyś raczył podzielić z nimi wieczerzę. Racz udać się za mną.
Pośpieszyłem za Murzynką i przeszedłszy kilka korytarzy, znalazłem się w rzęsisto oświeconej komnacie, pośród której stał stół z trzema nakryciami, uginający się pod japońską porcelaną i karafkami z górskiego kryształu. (...)
- Senior kawalerze, znajdziesz tu
El Pyry Tortillas e Diablo con Dulce
-
Jedz tymczasem, senor kawalerze - odparła piękna Mauretanka - dla ciebie nie mamy żadnych tajemnic. Nazywam się Emina, a moja siostra – Zibelda. (...)
Gdy spostrzeżono, żem pierwszy głód zaspokoił i że zabieram się do tego, co nazywają w Hiszpanii El Pyry Tortillas e Diablo con Dulce, piękna Emina rozkazała Murzynkom, aby mi pokazały, jak się w ich ojczyźnie tańczy. Zdawało się. że żaden rozkaz nie mógł być dla nich przyjemniejszy. Wypełniły go z żywością, która nawet cokolwiek przechodziła w swawolę."



Tyle Jan Potocki. To co, bawimy się?

Każdy przynosi przepis na placki ziemniaczane (swój ulubiony), resztki kurczaka z rożna, ostry sos (Tabasco?) i szczyptę ostrej papryki.
Kurczaka rozdrabniamy i razem z sosem i papryką dodajemy do ciasta ziemniaczanego. Smażymy placki ziemniaczane do chrupkości sprawdzanej metoda na oko lub organoleptycznie (uwaga gorące!).

Tym sposobem zrobiliśmy eeeee Diablo. Teraz con Dulce:

Obieramy ze skóry dwie dojrzałe hiszpańskie brzoskwinie. Kroimy w drobną kostkę i mieszamy w misce z łyżką soku z cytryny lub limonki. Dodajemy garść posiekanej zielonej cebulki, jeden pomidor bez pestek pokrojony w kostkę lub paski, łyżkę drobno posiekanej kolendry i tyleż samo zmiażdżonej ostrej papryki (dla sztuki, powinna byc hiszpańska). W szklance mieszamy łyżkę miodu, 2 łyżki sherry lub octu z czerwonego wina i 4 łyżki oliwy. Wlewamy do miski i dobrze mieszamy z pozostałymi składnikami. Nakładamy tak przyrządzoną brzoskwiniową salsę łyżką z dziurkami na świeże placki.

Gdy już się najemy - nadmiar kalorii możemy spalić wykonując taniec brzucha z "żywością przechodzącą w swawolę" lub wychodząc przed dom by na świeżym powietrzu rozprawic się z inkwizycją za pomocą szpady.


Don  Samolot



Kliknij na foto i rewju


16:47, b_hunter
Link Komentarze (12) »
czwartek, 17 listopada 2005
Polizać raz jeszcze


Najprostszy i najszybszy
do przygotowania zimny sos do wędzonego łososia, warzyw czy mięs na zimno wiąże się z przerażającym francuskim zwrotem: CREME FRAICHE - SUPERŚMIETANA.
Śmietana ze stali, umykająca do fortecy samotności by nabrać siły, tłuszczu, kwaśności niedostępnej innym śmietanom. Śmietana z Kryptona nad Loarą. Niepasteryzowana.
Można podobno spotkać ją w sekcji nabiałowej supermarketu. Podobno.
Można podobno zrobić ją domowym sposobem dodając łyżkę maślanki do szklanki gęstej śmietany, pozwolić postać w temperaturze pokojowej 24 godziny i gdy gęsta, dobrze zamieszać.
Można użyć gęstej zwykłej śmietany, choć staram się nie wierzyć plotkom.






Sos musztardowy - jedna część musztardy Dijon - tej ostrej, kremowej, lekko gorzkawej - i 3 części creme fraiche. Ubić w misce na krem, gładki i błyszczący. Dodać pół wiązki świeżej bazylii drobno pokrojonej, zamieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Zanurzać mięsa, ryby, jarzyny, palce i lizać, lizać....



Romek Samolot


Kliknij na foto i rewju


13:29, b_hunter
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 listopada 2005
Przeżujmy to raz jeszcze czyli Przepis typu Przepis

Stary chudy smutek karmił się wyrobem czekoladopodobnym, masłem dietetycznym, etykietą zastępczą.
Nowy smutek jest od urodzenia otyły. Pasiony masłem typu masło - z dodatkiem oleju i margaryny, serem typu feta, wieprzowym pastrami, serem typu camembert. Jedzeniem typu jedzenie.
Nowy smutek wylewa łzy spływające strumieniami, łączącymi się w rzeki. Rzeki tworzą ocean pod kaloryferem. W oceanie pływa ryba typu tuńczyk.

Jak podać tuńczyka z puszki? Czy to danie czy przekąska?



Odcedzonego tuńczyka typu tuńczyk udekorować majonezem typu majonez rozrobionym z anchovies typu anchovie (nie, nie mogą być sardynki), kaparami typu kapary i sokiem z cytryny typu cytryna (jedno ściśnięcie).

Na czym podawać?

Na podkładzie ze szparagów typu szparagi grilowanych na pachnącym drewnie typu drzewo (np. jabłoń).

Czy to danie czy przekąska?

Romek Samolot



Kliknij na foto i rewju




07:12, b_hunter
Link Komentarze (8) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11

Zdjęcia do blogu zrobiłem ja Samolot Roman

Licencja Creative Commons

romeksamolotfoto.blox.pl