RSS
piątek, 27 maja 2005
Tajemnica majowej nocy
dwudziesty siódmy maja 2005 roku (zbliża się czerwiec)


Od początku coś podejrzewałem. Od początku coś było nie tak. Kształt się niby zgadzał, rozmiar z daleka nie budził niepokoju. Kolor w porządku - przy świetle padającym pod nadzwyczaj ostrym kątem przez brudną szybę z łuszczącym się napisem "ROMEK SAMOLOT - PRYWATNY DETEKTYW". Tylko ten smak, ten smak. Uparty niepokój zagnieździł się z tyłu kubków smakowych. Coś ssało w żołądku.

- Do diabła - pomyślałem - ostatnie zlecenie miałem miesiąc temu, butelka bourbonu wyschła w zeszły piątek, a stos niewypróbowanych przepisów rośnie pod drzawiami.

Słabłem. Podświadomie zdawałem sobie sprawę, że muszę coś zjeść. Coś baaardzo smacznego. Nagle mój wzrok padł na opakowanie ryżu. Zauważyłem napis ORZO i wszystkie elementy ukladanki zaskoczyły na swoje miejsce.
-Orzo udaje ryż - puste ściany odbiły mój głos - makaron udaje ryż, kolorem i kształtem.
Śmiałem się, po szybach spływał nocny majowy deszcz przy dzwiękach saksofonu.



Zrobiłem sałatkę z orzo ze szpinakiem, fetą, oliwkami i pomidorami.

Ugotowałem orzo (pół paczki) według przepisu na opakowaniu, odcedziłem.
W międzyczasie:
Dwa zmiażdżone ząbki czosnku podsmażyłem na patelni - na średnim ogniu - 30 sekund. Dodałem szpinak (swieży) - dwie pełne garście (właściciele małych dłoni mogą drogą eksperymentu dodac 2 1/2 garści) i szklankę pokrojonych na połówki malutkich czereśniowych pomidorów. Smażyłem następne 2 - 2 i pół minuty.
Przełożyłem do dużej miski dodałem pół szklanki oliwek kalamata (bez pestek), pokruszoną fetę (w ilości na oko) i orzo lekko ciepłe.
Smakuje wyśmienicie z tanim bialym portugalskim Vinho Verde.

Romek Samolot PE
20:07, b_hunter
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 maja 2005
Przepis typu przepis
dwudziesty trzeci maja 2005 roku


Stary chudy smutek karmił się wyrobem czekoladopodobnym, masłem dietetycznym, etykietą zastępczą.
Nowy smutek jest od urodzenia otyły. Pasiony masłem typu masło - z dodatkiem oleju i margaryny, serem typu feta, wieprzowym pastrami, serem typu camembert. Jedzeniem typu jedzenie.
Nowy smutek wylewa łzy spływające strumieniami, łączącymi się w rzeki. Rzeki tworzą ocean pod kaloryferem. W oceanie pływa ryba typu tuńczyk.

Jak podać tuńczyka z puszki? Czy to danie czy przekąska?



Odcedzonego tuńczyka typu tuńczyk udekorować majonezem typu majonez rozrobionym z anchovies typu anchovie (nie, nie mogą być sardynki), kaparami typu kapary i sokiem z cytryny typu cytryna (jedno ściśnięcie).

Na czym podawać?

Na podkładzie ze szparagów typu szparagi grilowanych na pachnącym drewnie typu drzewo (np. jabłoń).

Czy to danie czy przekąska?

Romek Samolot

21:41, b_hunter
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 maja 2005
3+3+3
siedemnasty maja 2005 roku


- Grasz w zielone?
- Gram.
- Masz zielone?
- Mam. Nie, czekaj, nie mam. Zjadłem.

-Nie chciałem zjeść wszystkiego od razu. Wróciłem do domu głodny. Zupy mi się zachciało. Wlałem 3 szklanki bulionu do garnka, a gdy bulion się zagotował wrzuciłem 3 ziemniaki pokrojone w ćwiartki. Miękkie były już po dziesięciu minutach. Dosypałem z pół kilograma zielonego groszku i 3 pokrojone szalotki. Następne pięć minut gotowania - podstudziłem - do miksera, na puree - można przetrzeć przez sitko jak się lubi.



A potem p o w o l u t k u___o d g r z a ł e m, śmietany wmieszłem. Posoliłem białą solą i popieprzyłem białym pieprzem. Szczypiorkiem pokrojonym posypałem i głód zaspokajałem.

- No to grasz w zielone?
- W dollary? Zgłupiałeś?

Romek Samolot


04:57, b_hunter
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 maja 2005
WOW factor
dwunasty maja 2005 roku


Najkrótsza kulinarna recenzja świata:

- ŁoooooooooŁ !



Czekoladowe lody Häagen-Dazs posypane płatkami morskiej soli Maldon.

...(echo mlaskania w oddali)...

Romek Samolot
05:41, b_hunter
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 maja 2005
Barwnik do okularów
dziesiąty maja 2005 roku


W niedzielę temperatura przekroczyła średnią. Zrobiło się gorąco, a gdy jest gorąco - chcę widzieć same pozytywy.
Chcę założyć różowe okulary.
Co najlepiej barwi okulary na różowo? Co chłodzi i poprawia humor?

Brzoskwiniowa sangria.
Nowo-światowa brzoskwiniowa sangria.
Nowo-światowa brzoskwiniowa sangria z cytrusami.



Dlaczego nowo-światowa? Bo wino z nowego świata przyjechało; z Ameryki, Australii, Nowej Zelandii, Chile....

Butelkę białego zinfandela lub różowego merlot opróżniamy do dużego dzbanka. Dodajemy lód, sok z połówki cytryny, połówki limonki i połówki pomarańczy. W tej samej kolejności kroimy po dwa plasterki każdego z wymienionych owoców i wrzucamy do dzbanka. Brakuje jeszcze pół szklanki soku brzoskwiniowego.

Wszystko mieszamy długą mieszaczką.

Na zakończenie dodajemy magiczny składnik, który pomoże nam zabarwić okulary na różowo: 3/4 szklanki brzoskwiniowej brandy.

Siedząc na zewnątrz testujemy wzrok, popijając przez rurkę.

Romek Samolot





04:44, b_hunter
Link Komentarze (1) »
czwartek, 05 maja 2005
Soul tea czyli herbata dla duszy
piąty maja 2005 roku




W parszywe dni wsypujemy łyżeczkę ulubionej herbaty do zaparzacza.
Zaparzacz wkładamy do ulubionej filiżanki.
Stawiamy czajnik na gazie lub na kuchni węglowej.
Patrzymy w płomień.
Zalewamy herbatę wrzątkiem.
Cierpliwie czekamy aż naciągnie.
Dodajemy ulubionego cukru, miodu, mleka...
Pijemy powoli
patrząc przez okno
zagryzając marcepanem.


Romek Samolot
19:32, b_hunter
Link Komentarze (4) »

Zdjęcia do blogu zrobiłem ja Samolot Roman

Licencja Creative Commons

romeksamolotfoto.blox.pl