RSS
czwartek, 21 grudnia 2006
∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆∆






00:52, b_hunter
Link Komentarze (11) »
środa, 13 grudnia 2006
Con carne międzynarodowo



Czyli przepis na chili w polinglisz.
Na osobiste życzenie Pani Jabłuszko.



Wychodzi niepełny gar 4 litrowy(4.2/5qt)

Składniki:

4 large dried ancho chiles, stemmed and seeded

3 ząbki garlic, roughly chopped

1 teaspoon mielonego cumin

2 tablespoons olive oliwy

1 1/2 pounds mielonego beef

1 średnia onion, cut into 1/4-inch części

1 15-ounce puszka diced tomatoes, drained
(moje ulubione to fire roasted
Muir Glen -
niezrównany flavor)

1 or 2 15-ounce puszka pinto beans, drained
(moje ulubione to
La Preferida - można również
pomieszać puszkę pinto z puszką czarnej fasoli)

2 tablespoons masa harina
(mąka lecz
NIE DO TAMALES)

1 1/2 teaspoons soli

Garnishes:
Shredded ser Chihuahua or Monterey jack, Mexican-style sour cream, chopped szczypiorek, tortilla czipsy and cilantro.

Robi się tak:

Heat a patelnię over medium ogniem.
When hot, toast ancho chiles one by one: open flat and press down with spatula until the chile releases its aroma and toasts lightly, 10 to 15 seconds. Flip and toast the other side. In a small bowl, cover the chiles with hot water and let rehydrate 30 minutes, stirring frequently to insure even soaking. Drain, zostawiając wodę do póżniejszego użycia.

In a blender, combine the chiles and a little water(w której moczyły się papryki), czosnek, and cumin. Blend to a smooth puree, scraping down and stirring frequently. (If the mixture won’t move through the blender blades, stir in a tablespoon or two of water to get things going.) With a rubber spatula, work the chile mixture through a medium-mesh strainer into a bowl.



Heat oliwę in a medium-size (4-quart) pot (preferably a Dutch oven or Mexican cazuela) over medium-high heat. When hot, dodaj mieloną wołowinę and cebulę. Stir, breaking up clumps, until browned thoroughly, about 10 minutes. (If there is lots of rendered fat, tip it off and discard.)

Add the chile puree and stir for about 5 minutes as the mixture thickens and concentrates all those rich flavors. Stir in 2 cups wody and simmer, uncovered, for 45 minutes. Add tomatoes, beans, masa harina and salt. Częściowo cover and simmer delikatnie over medium-low, mieszając frequently, dopóki the sauce has reduced to coat mięso rather thickly, około 30 minut.
Podawaj ze startym Chihuahua cheese, śmietaną, chives, tortilla strips and cilantro for each person to add to the chili as they want.

Bon appetit


Romek Samolot


Lubisz PORNOGRAFIĘ ? Kliknij na foto i rewju



20:25, b_hunter
Link Komentarze (4) »
czwartek, 23 listopada 2006
Amerykańskie Święto Dziękczynienia - statystycznie



Norman Rockwell



96% Amerykanów jada indyka w Święto Dziękczynienia zjadając 46 milionów ptaków - jeden indyk na 6 osób.

49% Amerykanów uważa indyka za swoje ulubione jedzenie w Święto Dziękczynienia. 14% preferuje nadziwkę. Puree z ziemniaków, szynka i ciasto dyniowe zajmują trzecie miejsce - każde po 5% głosów.

Najpopularniejszym sposobem jedzenia resztek indyka pozostałych po Święcie Dziękczynienia jest kanapka, zupa / gulasz lub sałata z indykiem. Najmniej popularnym - zapiekanka.

Blisko 40% procent mieszkańców USA zje świąteczną kolację u siebie w domu, 51% u kogoś. Tylko 7% pójdzie do restauracji.

W ciągu całego sezonu świątecznego Amerykanie kupią 72 miliony puszek sosu żurawinowego.

Najbardziej drobiowo-kreatywni są południowcy, którzy wymyślili turducken - indyka nadziewanego kaczką nadziewaną kurczakiem.

Dyniowe ciasto (pumpkin pie) jest najbardziej popularnym deserem w Święto Dziękczynienia. Następne to jabłkowe, czekoladowe, cytrynowe i czereśniowe.


Romek Samolot


Lubisz PORNOGRAFIĘ ? Kliknij na foto i rewju
06:52, b_hunter
Link Komentarze (5) »
czwartek, 31 sierpnia 2006
Smakowanie



- Co za beznadziejny tytuł wpisu - oburzyła się.
- Odpocznijmy tydzień może dwa, poleniuchujmy - prosiła.

Kto by słuchał wątroby gdy za rogiem rozdają darmowe wino. "Wine Tasting Today" krzyczą czerwone plakaty; krzyczą czerwienią głośniejszą niż wątroba.
Przepychamy się więc w tłumie - samochodów na parkingu, czcicieli Bachusa wewnątrz. Miła pani rozdaje kieliszki i butelki wody. Ruszamy.
Szerokim łukiem omijamy dzisiaj stoły z piwem, na których lokalny Berghoff, szkocki Harviestoun, zamorski Okocim. Nabieramy kosteczki sera na przekąskę pomiędzy łykami.
Pierwszy stół - chardonnay i zin Kaliforni (Russian River) - takie sobie, 2004 Il Gatopardo z Sycylii definitywnie nam nie smakuje.
Tłum gęstnieje lecz na szczęscię skupia się przy jedzeniu - żeberka.
Drugi stół - 2004 Boutari Moschofilero z Peloponezu - krzywimy się, za łagodne. Szerokim łukiem omijamy australijskie wina ze zwierzątkami, bardzo nie lubimy zwierzątek i złotego koloru na etykietach win. Jeszcze łyk 2002 Ironestone Reserve Cabernet Franc z Sierra Foothills(OK) i lądujemy przy kolejnym rzędzie butelek obok.



Smakuje nam 2002 Brolio Chianti Classico z Toskanii i już planujemy je do naszego czerwonego sosu. Nowozelandzkie 2005 Huia Sauvignon Blanc wprawia nas w dobry humor tak, że prosimy o dolewkę udając sąsiada. Fortel udaje się - a my potwierdzamy oddanie rzeźkim i niesłodkim winom z Nowej Zelandii(cytrus, mięta, białe klify Dover).
Białe hiszpańskie 2005 Burgans Albarino nie wzbudza sensacji.
Przekąszamy bagietką z ostrą pastą łososiową gubiąc po drodze orientację.
Przed nami wyrasta bateria butelek z Kalifornii. 2002 Neyers Merlot dobry ale nudny, smakuje nam za to 2003 Whitehall Lane Cabernet Sauvignon - zbalansowany, śliwka z porzeczką - taki lubimy.



Przy milionowym stoliku definitywnie odrzycamy 2005 Vintellect Shiraz z Australii by zakochać się w Brice Premier Cru Chardonnay(NV) szampanie od małego niezależnego producenta z Bouzy. Już wiemy co zakończy dzisiejszy dzień(po krótkim pobycie w lodówce). Dobieramy 2004 Stephen Vincent Crimson - mieszankę Cabernet Sauvignon(25%) i Syrah(75%) - na jesienne niedzielne popołudnia.



Za tydzień następne smakowanie, za kolejnym rogiem.
Wątroba na to:
- Niemożliwe...


Romek Samolot


Lubisz PORNOGRAFIĘ ? Kliknij na foto i rewju



20:04, b_hunter
Link Komentarze (8) »
czwartek, 29 czerwca 2006
W różowe upały



Cóż lepszego w słoneczne ciepłe popołudnie od butelki chłodnego rosé.
Nieskomplikowane, orzeźwiające - wydaje się esencją lata. Rozleniwieni nie zastanawiamy się nad aromatem, bukietem i taninami. Chłoniemy słońce stojące wysoko na niebie i to zamknięte w winie.

Angielski prawnik Jamie Ivey wyruszył na poszukiwanie butelki najbledszego rosé. Objechał Francję zaglądając do małych barów, lokalnych bistro, starych zamków. Wraz z małżonką i przyjacielem odwiedził regiony produkujące rosé, coraz częściej goszczące na stołach we wszystkich zakątkach świata.
A co widział i co jadał opisał w :



"Siedzieliśmy pod piekną białą markizą pośrodku cudownego prowansalskiego ogrodu. Odchylając się na krześle mogłem zerwać gałązkę rozmarynu. Skrzący się, fioletowy dywan lawendy otaczał restaurację, a nad nami niebo było czyste błękitem. W oddali na wzgórzu usadowiło się miasteczko Gordes.
Była pełnia lata we Francji, a cykady grały swój popołudniowy lament - nim słońce pochyli się nad horyzontem i upał zelżeje.
Kieliszek schłodzonego rosé był naszym toastem dla piękna, które rozpościerało się przed nami".

Książka TUTAJ, zdjęcie TUTAJ, a wino na przykład TU.



Romek Samolot




02:26, b_hunter
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 maja 2006
Jaja po wiejsku



Przepis na fasolę jest tutaj

Przepis na salsę jest tutaj

Zdjęcie jest tutaj

Jajka i cała reszta w sklepie.



Romek Samolot




00:03, b_hunter
Link Komentarze (22) »
piątek, 21 kwietnia 2006
Muzyczne ziarenka


-Ach, fasolki!
-Muzyczne ziarenka!

Śpiewały dzisiaj dzieci w przedszkolu. Pani przedszkolanka śmiała się wesoło klaskając w rytm melodii. Pani kucharka słysząc zabawną piosenkę przygotowywała obiad.



W dużym rondlu smażyła 4 plasterki boczku by zrobił się chrupiący i pyszny. Dodała 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę i przytupując mieszała przez minutę. Gdy zaczął się refren wlała do rondla pół puszki krojonych pomidorów z sokiem i nadal mieszała by aromaty, smaki i zapachy dobrze się wymieszały.
Dodała dwie puszki fasoli razem z płynem (mogła użyć domową ugotowaną wcześniej fasolę ale wrodzone lenistwo nie pozwoliło jej na taką ekstrawagancję). Zamieszała, sprawdziła by ogień nie był za duży i przez 15 minut pozwoliła kołysać się słodkim głosom dzieciaków.
Po piętnastu minutach muzyki ze zdwojonym zapałem kucharka złapała za tłuczek do ziemniaków. Ugniatając fasolę nie na zupełne puree jednak - pozostawiła smakowite, większe kawałeczki.
Pozostało już tylko dodać posiekaną marynowaną ostrą papryczkę, posolić, posmakować i podać w małych miseczkach.
Do mięska, do ptaszka czasem i do jajeczka sadzonego na śniadanie z salsą i tortillą. Prawdziwy koncert rozpoczął się w przedszkolu po obiedzie.

Wszyscy razem:

Beans beans musical fruit.
The more you eat,
The more you toot.
The more you toot the better you feel
So let's have beans for every meal!


Romek Samolot

Lubisz PORNOGRAFIĘ ?




01:39, b_hunter
Link Komentarze (3) »
czwartek, 23 marca 2006
Prosiemy




23:38, b_hunter
Link Komentarze (3) »
czwartek, 16 marca 2006
Wpis sponsorowany

Przez Krasnoludki* bez Sierotki Marysi:

NIE ODCHUDZAJMY SIE!





*("Krasnoludki" rozumiane jako producenci i wielbiciele gofrów, bananów, czekolady z orzechami i bitej śmietany według Kodeksu Handlowego)



14:30, b_hunter
Link Komentarze (8) »
piątek, 03 marca 2006
Meksykańskie papryki cz.5

Guajillo



Średnio ostre - jak na stosunki meksykańskie wręcz łagodne. Brązowo czerwonego koloru, o grubej skórce przypominającej skórę. Dodawane do sosów, zup i gulaszy i salsy( guajillo, arbol, czosnek, tomatillos, olej, sól i woda. Papryki i czosnek usmażyć, wrzucić do blendera, dolać trochę wody zmiksować posolić).


Romek Samolot


Kliknij na foto i rewju


01:09, b_hunter
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11

Zdjęcia do blogu zrobiłem ja Samolot Roman

Licencja Creative Commons

romeksamolotfoto.blox.pl