Blog > Komentarze do wpisu
W różowe upały



Cóż lepszego w słoneczne ciepłe popołudnie od butelki chłodnego rosé.
Nieskomplikowane, orzeźwiające - wydaje się esencją lata. Rozleniwieni nie zastanawiamy się nad aromatem, bukietem i taninami. Chłoniemy słońce stojące wysoko na niebie i to zamknięte w winie.

Angielski prawnik Jamie Ivey wyruszył na poszukiwanie butelki najbledszego rosé. Objechał Francję zaglądając do małych barów, lokalnych bistro, starych zamków. Wraz z małżonką i przyjacielem odwiedził regiony produkujące rosé, coraz częściej goszczące na stołach we wszystkich zakątkach świata.
A co widział i co jadał opisał w :



"Siedzieliśmy pod piekną białą markizą pośrodku cudownego prowansalskiego ogrodu. Odchylając się na krześle mogłem zerwać gałązkę rozmarynu. Skrzący się, fioletowy dywan lawendy otaczał restaurację, a nad nami niebo było czyste błękitem. W oddali na wzgórzu usadowiło się miasteczko Gordes.
Była pełnia lata we Francji, a cykady grały swój popołudniowy lament - nim słońce pochyli się nad horyzontem i upał zelżeje.
Kieliszek schłodzonego rosé był naszym toastem dla piękna, które rozpościerało się przed nami".

Książka TUTAJ, zdjęcie TUTAJ, a wino na przykład TU.



Romek Samolot




czwartek, 29 czerwca 2006, b_hunter

Polecane wpisy

Komentarze
2006/08/03 21:38:57
Roman, już ponad miesiąc pijemy to wino, cudownie, ale tęsknię za Twoją elokwencją nie tylko na fotografii
-
2006/08/06 18:24:49
Wina nigdy za dużo.
-
2006/08/29 01:04:30
juz prawie labor day, a u ciebie ciagle sie podaje rozowe wina? :)
-
pajeczaki
2006/08/29 12:03:25
och...
:))

Zdjęcia do blogu zrobiłem ja Samolot Roman

Licencja Creative Commons

romeksamolotfoto.blox.pl