Blog > Komentarze do wpisu
Piersi powtórzone z bonusem



Gdzie
nie zaglądnę - piersi. Na kuchennych forach - piersi, w blogowiskach poświęconych kuchni - piersi, w książce kucharskiej - piersi. W supermarkecie - piersi. Atakują ze wszystkich stron - ze zdjęć, wpisów i przepisów. Zachwalane, reklamowane, prezentowane. Świeże i jędrne, miękkie, koszerne. Raj.
Piersi z kurczaka.

Wyboru piersi do gotowania dokonujemy według zamieszczonego poniżej prostego klucza graficznego:




Posiłek z piersi przygotowujemy szybko, łatwo i przyjemnie bo jakżeby inaczej.

Ja robię to tak:

Gotuję makaron (penne rigate, rigatoni, świderki lub farfalle), mieszam go później na patelni z oliwą, czosnkiem i świeżą bazylią lub z niewielką ilością czerwonego sosu i świeżą bazylią.
Na talerzu będzie jak znalazł pod panierowane kawałki piersi z kurczaka, które:
jeśli duże przecinam na pół, jeśli nie wkładam między dwa kawałki folii plastykowej i uderzając ruchem "wdolnym powtarzanym" za pomocą tłuczka do mięsa formuję kotlety. Folia zapobiega rozpadaniu się i ucieczce mięsa z "obszaru roboczego".*
W jednej misce rozbijam jajko i roztrzepuję za pomocą roztrzepywaczki, w drugiej mieszam bułkę tartą ze startym serem (asiago, romano lub co kto lubi byle ostry), suszona bazylią, odrobiną oregano i zmiażdżonymi - za pomocą wyżej wspomnianego tłuczka - czipsami ziemniaczanymi. Proporcje są kwestią gustu i upodobania.
Kotleciki maczam w jajku, panierce, jeszcze raz w jajku i jeszcze raz w panierce. Smaże na gorącym oleju na złoty kolor. Zdejmuję z patelni i gorące kroję w poprzeczne paski i układam na wczesniej przygotowanym podkładzie z makaronu. Całość posypuję swieżo startym parmezanem.

Potem jem, popijam winem i oglądam stare włoskie filmy czego i Wam życzę.



Romek Samolot


*) Ucieczka mięsa z "obszru roboczego" jest bardziej kłopotliwa dla osób posiadających psa, który uwielbia asystować w przygotowywaniu posiłków wpatrując się hipnotycznie w elementy białkowe pochodzenia zwierzęcego.



Bonus:

Zrealizowany w domowym studio krótki film instruktarzowy, pozwalający poprawić technikę przygotowywania posiłków, a początkującym zapoznać się z owymi technikami.

Film waży niecałe 1,4 mega i jest dostępny w formacie .wmv czyli dla Windows Media Player - tutaj




Tradycyjnie: foto i rewju



środa, 30 listopada 2005, b_hunter

Polecane wpisy

Komentarze
2005/11/30 16:08:53
posilek z piersi? to nie dla mnie :)
-
2005/11/30 18:31:03
w tym filmie to ręka Romana jest? ooo, Roman się ujawnia po kawałku, kiedy pokaże piersi? czekamy
-
2005/11/30 18:34:44
mam podwojne deja-vu!
-
2005/11/30 18:43:47
Serdecznie pozdrawiam, robię to podobnie!
-
2005/11/30 18:46:47
Zobaczyłam filmik-rewelacja!
-
2005/11/30 20:26:43
Ale Romek zamieszał!
-
2005/11/30 22:51:21
pajęczaki: no pewnie, że nie - nie te lata.

pravdan: nie moja ręka, ja byłem zajęty reżyserowaniem statystki ale: wymienię zdjęcie kawałka mojej (ukochanej) ręki na kawałek Twojego afro.

femme: to temperatura, przejdzie.

hanula1959: ja również pozdrawiam, my reżyserzy tak mamy - rewelacyjnie,

mata h. : ale nie jajka!
-
2005/12/01 00:03:21
B_hunter >> nie te lata? tzn ta 'padlinka' juz troche wiekowa?
to tym bardziej dziekuje.
-
2005/12/01 00:16:57
no nie jestem przekonana..
-
2005/12/01 00:36:53
pajęczaki drogie: no wybacz, nie gniewaj się, że Ci wiek wypominam ale niemowlakiem już nie jesteś. I całe szęście zresztą.


femme: trustme
-
2005/12/01 09:41:51
chipsy to bardzo świeży pomysł. Widziałam kiedyś panierkę z płatków kukurydzianych. Tez dobre.
-
2005/12/01 14:45:11
no pięknie, piersi jak piersi- znaczy wiadomo, ale film - odjazd! :-)
-
2005/12/01 19:57:48
spóźniłeś się, Roman, byłam u fryzjera
-
2005/12/01 23:28:02
holly: wszystko co suche i co lubiane nadaje sie na panierkę - czipsy kukurydziane, cheerios, słone paluszki, płatki owsiane... Do plastikowego worka i tłuczkiem do mięsa + przyprawy (sól, pieprz, papryka, bazylia, majeranek - co podchodzi i co panierujemy wyznacza granice).

Joe: wiadomo kinomanka - ino pravdanek nieczuły:
pravdanku jak odrosną daj znać.
-
2005/12/02 09:00:24
Najpierw miesza, potem zacznie wode lac...
-
2005/12/02 10:48:07
albo prezentować artykuły spżw..?, sporzy..?, tfu. do jedzenia.

-
2005/12/02 19:47:54
się nie stanie - ani jedno ani drugie.
-
2005/12/04 15:55:42
czy Ty chcesz się Roman rozpuścić od tych pochwał? nic z Ciebie wtedy nie zostanie, ani ręki, stąd nieczułą pozostanę dla Twojego i ogólnego dobra
-
2005/12/04 20:31:36
I tak się rozpuszczę - już wkrótce.
-
2005/12/05 04:34:30
Nie rozpuszczaj sie, na rozpuste czas jeszcze nadejdzie...
-
2005/12/05 14:37:12
ale te prawdziwe piersi! Życzę ci , zebyś mogl ch dotykać , pieścić je. Nie o to chodzi? Wiem , kojarzą sie z jedzeniem . Czasem dają jesc , malemu dzidziusiowi.
-
2005/12/05 18:12:41
chaobella: no wkrótce, nie?

adnawa: yyyyyyyy, grooooossssss....
-
2005/12/05 19:48:24
Roman, musisz zrobić film o własnym rozpuszczaniu, to będzie hit
-
2005/12/06 00:18:26
Kto wyłączy kamerę gdy się całkowicie rozpuszczę?
-
2005/12/06 09:23:40
to będzie film w stylu Warhola, rozpuszczanie, rozpuszczanie i długa kontemplacja końca rozpuszczania, kamera sama się wyłączy
-
2006/01/27 11:45:14
Boski blog. Zrobiłeś z jedzenia (nie lubie tego słowa) kulinarno-literacką sztukę.
I te piersi...

Zdjęcia do blogu zrobiłem ja Samolot Roman

Licencja Creative Commons

romeksamolotfoto.blox.pl