Blog > Komentarze do wpisu
C.D.Następuje
dwudziesty czwarty września 2005 roku


Ciąg dalszy nadciągającego makaronu.

Poznajmy makaron:
- Proszę Państwa - oto makaron Spaghetti (znaczy grube nitki bez jaj)
- Makaron - oto Państwo.

Musimy przyznać, że zdziwiliśmy się. Makaron (zwykłe spaghetti bez jaj) - zrozumiał pojęcie Państwa.
Haaa! - pomyśleliśmy - jest jeszcze czas, można się zdecydować lub zmienić wcześniej podjętą decyzję.

Jeszcze jest czas - nim przyjdą przymrozki i zbiorą ostatnie pomidory z ogrodu. W międzyczasie więc, nagrzewamy piekarnik do 180ºC / 350F. Na natłuszczoną blachę lub folię wysypujemy 25 dag pomidorów wiśniowych i pieczemy aż się pomarszczą i skarmelizują - około 10 minut.
W tym czasie gotujemy opakowanie spaghetti zgodnie z zamieszczonym na nim przepisem.



Rozgrzewamy patelnię na średnim ogniu. Na patelni - łyżka oliwy i łyżka masła. Dodajemy pokrojoną cebulę i przeciśnięte przez praskę 3 ząbki czosnku. Smażymy na złoto. Dodajemy pokrojone w plasterki pieczarki (6 - 8 sztuk), ćwierć szklanki wytrawnego czerwonego wina, sól i pieprz do smaku. Gdy pieczarki zmiękną dodajemy pomidory i garść porwanej, świeżej bazylii. Mieszamy.
W dużej misce łączymy odcedzony makaron z zawartością patelni według znanego już wzoru:
- Makaron, oto Zawartość Patelni.
- Zawartość Patelni, oto Makaron.
Podajemy z dużą ilością startego sera Parmezan lub Romano.

Makaron - kto by pomyślał, no, no...

Romek Samolot

Zgodnie z tradycją klikamy TU i TU

sobota, 24 września 2005, b_hunter

Polecane wpisy

Komentarze
2005/09/24 07:41:54
makaronie - oto femme ;)
-
2005/09/24 14:07:55
lecz znajomość Makaronu i ff była krótka i tragiczna (dla Makaronu) w skutkach. No chyba, że jak na reklamie Jogobelli truskawki, tak i makaron marzy tylko o zostaniu zjedzonym..

ale marzenia makaronu pozostaną dla nas tajemnicą.
-
2005/09/24 14:21:51
Wychodzi mi więc, że femme=jogobella.

-
2005/09/24 14:54:55
bezsensu ;]
-
2005/09/24 15:01:04
Ja nawet nie wiem co to jest Jogobella.
-
2005/09/24 15:21:35
znasz się na chicagowskich hot-dogach i znasz się na warszawskich sklepach z kawami. Intrygujesz!

a jogobella to jakiś jogurt.
-
2005/09/24 15:40:57
Na jogurtach się nie znam. No może poza greckim organicznym do tzatziki.
Dobrą kawę uwielbiam.
-
2005/09/24 16:01:31
ja ją zbeszczeszczam mlekiem i cukirem. Bo mam (uwaga! ;> ) deliktatny żołądek i mocna (czarna) kawa i herbata mi nie służą, zupełnie :(
-
2005/09/24 16:20:10
Cóż, są różne zboczenia.
Czas na soczki.
-
2005/09/24 19:03:52
makaron ponad wszystko.
...a ja czosnek dodaje na koncu - nie podsmazam go :)
-
2005/09/25 00:05:34
Wedle gustu, choć wydaje mi się, że surowy jest mniej aromatyczny.
-
2005/09/25 03:11:52
eech. a ja na diecie prawie-bez-węglowodanowej.
Za to wybitnie białkowej. (I kawowej :>)
Choć dziś dietę oszukałam i piłam al-ko-hol.

a taki ma-ka-ronn.. mrr :( (ale cóż, jak się nie jest sophią loren.. :( )

-
2005/09/25 05:25:44
Wiesz, że od takiej diety mózg gnije? Czekaj - czy to nie było o dziennej telewizji?
Nieważne.
Alkohol gnicie mózgu opóźnia.
-
2005/09/25 10:51:36
no. telewizji prawie nie oglądam.. a DEsperate Housewives nie mogą szkodzić ;>
alkohol piję, a zresztą aktualnie to i jem grzaneczki, więc jest szansa, że mózg jeszcze trochę będzie pracował. (nienadgnity)

-
2005/09/25 12:12:09
Tak - dzsiaj premiera sezonu drugiego. Zaczynają sie imprezy po knajpach tak samo jak było z "Sex and the City". Potem "Gray's Anatomy". Grzaneczki - cioto?
-
2005/09/25 12:19:35
grzaneczki. forma zdrobniała od 'grzanki'
grzanki (ang - tost) kawałki chleba, podgrzane nad ogniem (w nowocześniejszych domostwach w tosterze) (grzankownicy? ;>).
chrupiące i trochę ogniskowe..i z serem.
-
2005/09/25 15:17:09
nienawidzewordachceczekolady:(
-
2005/09/25 16:53:28
Wyjaśniam pytanie: jakiego rodzaju grzaneczki? Ale widze, ze bułka na sucho.

Nie ma worda z czekolady.
-
2005/09/25 17:27:42
tak. forma dietetyczna ;) z czarnego suchego chleba. Pół plasterka sera w ramach rozpusty.
Nie z miękkiej bagietki posmarowanej masłem z wyciśniętym czosnkiem, i na to serkiem i pomidorkiem i z piekarnika...
-
2005/09/25 18:20:47
Może spróbuj z kawałkiem zapieczonego styropianu + kropla ketchupu - będzie miało chociaż jakiś smak.
-
2005/09/25 19:05:11
;> apfpfpf.
-
2005/09/26 05:19:37
Makaron bez jaj, autor i owszem :-). Piekny tekst - znow!
-
2005/09/26 15:43:24
Samolocie! otóż od jakiegoś czasu w kraju mym Północnej Europy Wschodniej ;) można dostać mrożoną rybę tzw 'maślaną'. No i co jakis czas jest toto kupowane do mojego domu i smażone/pieczone na obiad. No i nie wiem. ma zalety - nie śmierdzi rybą.. Ale.. Ale wg mnie nie ma smaku. Dziś popieprzyłam posoliłam, jakimiś przyprawami doprawiłam i pocytryniłam.. I smakowało solą,pieprzem, przyprawami i cytryną. Tak jak ten-styropian z ketchupem..
Powiedz, co można fajnego zrobić z ryby maślanej, żeby miała smak (fakturę ma) i ogólnie nie stawała w gardle/rosła w buzi.. :>
-
2005/09/26 18:36:23
chaobella: merci

femme: zamarynuj w soku z limonki, drobno pokrojonej czerwonej cebuli, posiekanej małej ostrej papryczce chili i pół lyżeczki oregano. (papryczkę mozesz zroastować - będzie bardziej aromatyczna.
Potem rybę usmażyć lub upiec (jak wolisz) i na talerzu łoptegować salsą z mango przepis jest:
-
2005/09/26 18:39:11
tutaj
romeksamolot.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?283620
zamieniasz brzoskwinię na mango i dajesz więcej zielonej cebuli - może nawet część białą.
-
2005/09/26 18:58:10
o. brzmi ostro i konkretnie. Ale nie wiem kiedy wypróbuję, bo po dzisiejszym obiedzie to mam rybomaślano wstręt i nadal mi stoi w gardle, takie mam wrażenie.. ;\
-
2005/09/26 19:18:13
Musiało być dobre.
-
2005/09/26 19:28:38
właśnie - ZŁE nie było.. ale jakoś mi rośnie ;]
-
2005/09/26 22:48:27
...że rośnie to dobrze. Si?
-
2005/09/26 22:59:28
TERAZ jest dobrze. zneutralizowałam wspomnienie o obiedzie nektarynkami ;) Ale jutro jem ptaka, nie rybe. brr.
-
2005/09/27 00:51:38
Si. Brrr.
-
2005/09/27 15:21:49
gulgul był rewelacyjny, w porównaniu z tym wczoraj. żadne tam brr! ;)
-
2005/09/27 19:55:49
Według Internetowego Instytutu Wyrafinowanych Smaków i Zapachów najgorsza ryba jest lepsza od najlepszego gulgula.
-
2005/09/27 20:39:49
ktoś musiał go zhackować ;)
-
2005/09/27 20:51:07
Romek, noooo.... pycho bylo!
-
2005/09/27 22:02:16
ola_2000: super. Dlaczego nikt mnie nie zaprosił?

femme: dokładnie. Bez hackowania nawet nie wspominali gulgula.

Zdjęcia do blogu zrobiłem ja Samolot Roman

Licencja Creative Commons

romeksamolotfoto.blox.pl