Blog > Komentarze do wpisu
Co do pieczeni?
szósty albo siódmy lipca 2005 roku


W kinach "Wojna światów". Film młodego reżysera Spielberga Stevena i jeszcze młodszego scenarzysty Wellsa H.G. Autorzy wybrali zaskakakujący temat: Ziemia - planeta ludzi - zostaje zaatakowana przez obce istoty z kosmosu. Na taśmie celuloidowej kroczą trójnogie pojazdy obcych i migają promienie śmierci. Prasa zanotowała zasłabnięcia wśród widzów premierowego pokazu tego pełnego mrożących krew w żyłach obrazu. Dalsze plany studia filmowego obejmują wydanie scenariusza w wersji zbeletryzowanej jako KSIĄŻKĘ oraz słuchowisko radiowe, które realizuje młody i zdolny radiowiec z Radio YET - Welles Orson.
W jakich ekscytujących czasach żyjemy.
Nam - Samolotom Romanom - wszystko się jednak z jedzeniem kojarzy. Jak smakuje taki obcy? Czy jak kurczaczek może? Czy jak pieczeń wołowa - wyciągnięta prosto z palącego się kosmolotu?
Tak czy inaczej - dobra salsa tylko poprawi walory smakowe pieczonego obcego. Uwaga! Nie działa z Alienami.



Romkową salsę robimy z dojrzałych pomidorów lub tomatillos. W pierwszym wypadku czerwoną w drugim zieloną. Jako, że pomidory są łatwiejsze do zdobycia - salsa do obcego będzie czerwona.

4 średnie pomidory kładziemy do płytkiego naczynia żaroodpornego i wstawiamy do piekarnika pod żywy ogień - 15 cm od żywego ognia. Opiekamy ok. 15 minut odwracając pomidory po pięciu minutach. Skórka ma być spalona i popękana, a pomidory mają przeciekać i być miękkie.
Odstawiamy do wystygnięcia.
W miedzyczasie na grubą patelnię kładziemy 2 ząbki nieobranego czosnku (w papierowej skórce) oraz ostrą świeżą papryczkę. Smażymy na średnim ogniu odwracając, aż wszystko na patelni bedzie wygladać brzydko i spalono na zewnątrz, a miekko wewnątrz (10 minut).
Odstawiamy do wystygnięcia.



Do dużej miski wkładamy wystygnięte pomidory obrane ze skórki rozbijając na miazgę za pomocą tłuczka do ziemniaków. Metoda ta działa również jako doskonały wentyl wściekłości - uwaga na palce i język.
Dodajemy obrany roztarty czosnek, obraną ze skórki pozbawioną nasion i pokrojoną w drobną kosteczkę paprykę, pół drobno posiekanej czerwonej cebuli, dwie gałązki posiekanej kolendry i sok z jednej limonki. Solimy do smaku i wszystko dobrze mieszamy. Wkladamy do lodówki na 2 godziny.
W czasie gdy salsa się chłodzi, wyciągamy z szafy ulubionego kałasznikowa i udajemy się na poszukiwanie obcego. Przy odrobinie szczęścia obcy będzie już upieczony.

Romek Samolot

środa, 06 lipca 2005, b_hunter

Polecane wpisy

Komentarze
2005/07/07 02:27:34
jesli do salsy nie dodajesz swoiezo ubietgo w mozdzierzu cuminu/kminu rzymskiego, to moim zdaniem z upolowania aliena - nici :)

ja czasem robie salse pomidorowo-mangowa. tez dobra jest.
-
2005/07/07 03:02:41
Nie, cumin zabije aromat roastowanego czosnku i świeżego chipotle. Można dodać odrobinę epazote. Salsa generalnie jest półproduktem lub dodatkiem więc powinna być możliwie nieskażona przyprawami. Przyprawy pójdą za to do mięs lub zup.
Brzoskwiniowo-mangowa salsa jest dobra do crabcakes i niektórych ryb.
Aliena się nie upoluje, natomiast obcemu trzeba cuminu na ogon nasypać.
-
2005/07/07 13:57:21
ja obcych nie jadam, alienów tym bardziej. więc salsy do obcych nie skomentuję ;)
No chyba, że zaproponujesz inny dodatek.
-
2005/07/07 14:39:09
Już zaproponowałem - idealna do quesadilli czyli tortilli z serem. Zrobiłbym bardziej pikantną salsę w tym wypadku.
-
2005/07/08 01:14:30
01:13. po knajpowaniu wieczornym doczłapałam się do domu i trochę taka głodna
I tak pomyślałam o Tobie
czy może dokładniej (wybacz!) o tortilli z serem.
o rety ;) Tak teraz dostać taką..
-
2005/07/08 02:38:22
Zobacz komentarze w gryylowaniu (pod spodem). Kup paczke tortilli w supermarkecie, trzymaj w zamknietym worku foliowym na dole w lodowce i rob w srodku nocy gdy dusza zapragnie.
-
2005/07/08 03:21:22
no widzisz, u nas salse jada glownie moj luby, konsumujacy ja z tortilla chips. lubi pikantna (wiec na trzy duze pomidory daje dwie czerwone habanero i dwie jalapeno), a cilantro go w zeby gryzie...

ale cumin na ogon na pewno pomaga.
-
2005/07/08 03:47:01
Powiedz jeszcze, ze chipsy robisz sama, z mąki znaczy się.
-
2005/07/08 08:35:56
ależ samolocie, to byłoby swojego rodzaju samobójstwo z mojej strony.
;)
-
2005/07/08 13:10:27
Mylisz samobójstwo z ekstazą.
-
2005/07/08 17:56:12
aż boję się spróbować to wykonać, boję się,że schrzanie salse
-
2005/07/08 19:25:50
Prosto się robi, w razie problemów pytaj.
-
2005/07/09 00:36:06
no nie, nie robie sama. glownie z tegopowodu, ze salsa to typowo letni przysmak (domyslam sie, ze bys mnie nie chcial znac,gdybym ja robila z byle jakich, szklarniowych, holendersko-chemicznych pomidorow!) - a w lecie w mojej malenkiej kuchni robi sie zbyt goraco, zeby uruchamiac piekarnik. kupuje wiec dobre chipsy z okolicznym sklepiku organicznym.
-
2005/07/09 03:32:42
No broń boże, nie. Pytałem z ciekawości.

Zdjęcia do blogu zrobiłem ja Samolot Roman

Licencja Creative Commons

romeksamolotfoto.blox.pl